RAM bo w niebieskich kapciach: Królewscy z Cabo Verde

fot. E. Wojciechowska
Jak prawidłowo wymówić "Vozinha", czyli nazwisko bramkarza, który zatrzymał świat? Dlaczego piłkarzy z Wysp Zielonego Przylądka nazywa się Niebieskimi Rekinami? I czy będą tak popularni jak Cesária Évora? Jak ugotować cachupę, narodowe danie Cabo Verde, sycący, długo gotowany gulasz z kukurydzy i fasoli? M.in. o tym opowiedziała w niedzielny poranek Emilia Wojciechowska, mieszkającą tam od lat producentka i reżyserka:
Debiutująca na mistrzostwach świata reprezentacja Republiki Zielonego Przylądka już od fazy grupowej budziła ogromne uznanie. Kabowerdeńczycy nie przegrali ani jednego meczu, mimo że przyszło im rywalizować między innymi z Hiszpanią i Urugwajem, dzięki czemu pewnie awansowali do 1/16 finału.
Przed spotkaniem z Argentyną mało kto dawał im jakiekolwiek szanse. Faworyci z Leo Messim na czele mieli bez większych problemów zameldować się w kolejnej rundzie. Po 90 minutach na tablicy był remis 1:1, a gdy w dogrywce Cabo Verde po raz drugi doprowadziło do wyrównania, tym razem na 2:2, sensacja była o krok.
Ostatecznie Argentyńczycy zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, lecz to postawa piłkarzy Cabo Verde stała się jednym z najgłośniejszych tematów turnieju. Niewiele zabrakło, by sprawili jedną z największych niespodzianek mundialu. Po powrocie do ojczyzny zostali przyjęci jak bohaterowie narodowi, a kibice nagrodzili ich występy owacjami i ogromnym uznaniem.


\




