"W dzieciństwie chwyciłam za kredki, i już nigdy ich nie puściłam" - Gosia Herba przy Sobotniej Kawie

Ilustrowała teksty m.in. dla The New York Times, The Washington Post, ale również Zwierciadła i Twojego Stylu, a jednak najwięcej frajdy sprawia jej praca przy książkach dla dzieci i picturebook'ach. Wraz z mężem, Mikołajem Pasińskim, powołali do życia wiele niezwykle zabawnych i zwariowanych postaci, które pojawiają się w tytułach "Van Dog", "Balonowa 5", "Nikogo nie ma w domu", a ostatnio w głąb ziemi wskoczyła ciekawska "Rene".
Przy Sobotniej Kawie Gosia Herba opowiadała m.in. o mrocznych snach i pracach z dzieciństwa, poszukiwaniu stylu, długim stole w pracowni i herbie Wrocławia z kotem, zamiast lwa. Wrocławską ilustratorkę zapytaliśmy również o pracę z mężem Mikołajem Pasińskim, który do wspólnych książek pisze tekst. Wiele pomysłów na przygody zwariowanych bohaterów pojawia się na wspólnych spacerach z psem i w trakcie podróży. Żaba zawsze ma przy sobie kanapkę, a ilustratorka szkicowanik.



Więcej prac do zobaczenia na stronie: www.gosiaherba.com



