Złota dziesiątka Strefy Kina na 26. MFF Tauron Nowe Horyzonty

fot. Wiktoria Bojanko
1. 100. RAM Session: LENDA
Dwadzieścia lat Nowych Horyzontów we Wrocławiu, ale po raz pierwszy zaczynam swoją złotą dziesiątkę koncertem. Sytuacja jest wyjątkowa, bo dzięki wsparciu Patryka Straszaka, który tchnie energię w Arsenał (tak jak w Arsenal), to właśnie w klubie festiwalowym świętować będziemy setny koncert z cyklu RAM Session. Najchętniej słuchana we Wrocławiu stacja radiowa od lat promuje liczne talenty. RAM Session pomysłu Maćka Przestalskiego prowadzi w ostatnich latach Łukasz Lorenc. Występowali tu m.in. Dezydery, Bluszcz, Oxford Drama, Jacko Brango, czy Zima Stulecia. Setne wydanie będzie nieco inne, bo wraca do nas i na polskie sceny LENDA. Jej historia jest sama w sobie historią filmową, szczególnie z ostatnim zwrotem akcji. Możecie o tym poczytać tu i tu, a przed koncertem posłuchać RAM – singla, w którego tekście spotykają się radio i Nowe Horyzonty, czyli to, co kochamy.
2. „Hot Spot”, reż. Agnieszka Smoczyńska
Gdybym miał obejrzeć na tegorocznym festiwalu jeden film, czekałbym do gali zamknięcia. Ulubiona reżyserka powraca z dystopijnym thrillerem sf w świecie rozbestwionej sztucznej inteligencji. Czego chcieć więcej? Detektywa gra Andrzej Konopka. Mistrz drugiego planu i scen nie tylko hipsterskich stanął przed kamerą na planie filmu żony. Nie mogę się doczekać efektów tej rodzinnej współpracy. Rodzinnej, ale już nie tylko rodzimej, bo film jest międzynarodową koprodukcją, z Noomi Rapace w obsadzie.
3.-4. „Czarna godzina”, reż. Filip Bojarski i „Kobieta nad morzem”, reż. Dominika Gnatek
Największa wada polskiego kina? Za mało znajduje miejsca dla rozwoju młodych talentów. Ile to odkryć kreatywnych i debiutów szalenie udanych artystycznie przepadło? Ilu twórców czekało lata na drugą szansę? Jaki procent z tych osób na zawsze oddał się pracy mniej wizjonerskiej? Dlatego czekam szczególnie na pierwszy pełny metraż reżysera znanego ze świetnych krótkich metraży oraz na pierwszy od siedmiu lat krótki metraż reżyserki wybitnie w tej dziedzinie utalentowanej. W dodatku „Kobieta nad morzem” to film według scenariusza i z główną rolą Magdaleny Celmer, a w „Czarnej godzinie” zobaczymy duet Helka Rząsa-Julia Piklikiewicz, czyli kolejne talenty, które zasługują na to, byśmy oglądali je częściej niż mamy okazję.


5. „Daleko od brzegu” („Queen at Sea”), reż. Lance Hammer
Lance Hammer też długo kazał czekać na swój kolejny film. Od premiery „Balastu” minęło osiemnaście lat, gdy do Berlina wrócił z „Daleko od brzegu”. Anna Calder-Marshall i Tom Courtenay wyjechali z Berlinale z nagrodami aktorskimi, w głównej roli zobaczymy też Juliette Binoche.
6. „Niespodziewane” („Soudain”), reż. Ryûsuke Hamaguchi
Tropem ciekawego reżysera, nagród aktorskich i społecznego dramatu o wspólnocie docieramy też do nowego filmu twórcy „Drive My Car”. Virginie Efiry i Tao Okamoto nagrodzono za role w Cannes, a Ryûsuke Hamaguchi to wciąż reżyser, którego filmu nie chciałbym przegapić. Spodziewam się dobra po filmie „Niespodziewane”.
7. „Tchórz” („Coward”), reż. Lukas Dhont
U Dhonta w Cannes nagrodzono z kolei aktorów: Emmanuela Macchiię i Valentina Campagne’a. W czasie mundialu przykuwa moją uwagę fotos, w którym grupa mężczyzn pada sobie w objęcia, jakby fetując gola. Ale to może być tylko podobieństwo takiego grupowego kręgu radości, bo film będzie o I Wojnie Światowej, tej, która nie jest najdłuższa. Nic on w zbiorowo głupich reakcjach na współczesną wojnę nie zmieni, ale może przywrócić indywidualną perspektywę na to, co ważne przed, w trakcie i po niej.
-205105.jpg)
8.-9. „Modlitwa za umierających” („A Prayer for the Dying”), reż. Dara Van Dusen; „Niech żyją nam” („Histoires de la nuit”, reż. Léa Mysius
Jeśli Nowe Horyzonty to wakacje, a wakacje to najlepszy czas na czytanie książek, szczególne miejsce zostawiam dla dwóch najciekawiej zapowiadających się adaptacji. Westernowy kostiumowy moralitet o epidemii z jednej strony i współczesny thriller o przyjęciu-niespodziance. Czego bać się bardziej? Dara van Dusen debiutuje przenosząc na ekran powieść Stewarta O’Nana. W obsadzie m.in. John C. Reilly. Léa Mysius po „Pięciu diabłach wzięła się za adaptację powieści Laurenta Mauvigniera, gra m.in. Monica Bellucci.
10. „Fiord” („Fjord”) , reż. Cristian Mungiu
Pierwsza Złota Palma rumuńskiego reżysera otwierała pierwsze Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Dwadzieścia lat po premierze filmu „4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni” wrócimy do społecznej psychodramy Cristiana Mungiu w nowym wydaniu, ale uhonorowanej równoważną nagrodą w Cannes. „Fiord” zamyka złotą dziesiątkę, ale otworzy festiwal. Na ile zmieniło się kino Mungiu? Na ile zmieni się festiwal?
Z tymi pytaniami powędruję na galę otwarcia w czwartek 23. lipca.























