Rodzice go zostawili, zamieszkał w szpitalu... Michałek ma szansę na dom
Michałek, który urodził się z wrodzoną wadą serca, ma szansę na prawdziwą rodzinę. Kiedy rodzice zrzekli się do niego praw, drugim domem chłopca stał się wrocławski szpital. Z kilku rodzin, które zgłosiły się do adopcji, została na razie wybrana jedna. Inne wycofywały się, dowiadując się o stanie zdrowia dziecka - mówi zastępca kierownika dolnośląskiego ośrodka adopcyjnego Dorota Maćkowiak:
Teraz czas na wydanie opinii o rodzinie i gromadzenie dokumentacji, która potem razem z wnioskiem o adopcję trafi do sądu rodzinnego.
Maluch oprócz wady serca, miał problemy oddechowe i problemy z układem nerwowym. - W pewnym momencie był w tak dramatycznym stanie, że chcieliśmy ograniczyć terapię, bo nie mieliśmy już nic więcej do zaproponowania. Zaczął walczyć. Teraz jego stan jest dobry - mówi lekarz anestezjolog ze szpitala przy Borowskiej Magdalena Chęcińska:
Chłopiec jest opóźniony w rozwoju psychoruchowym. Próbuje obracać się na boki, dźwigać głowę. Na razie ma na tyle słabe mięśnie, że nie ma mowy na przykład o samodzielnym wstawaniu. Ale dobrze reaguje na bodźce, uśmiecha się, reaguje. Termin rozprawy adopcyjnej nie jest jeszcze znany
Posłuchajcie wzruszającej historii o Michałku: