Dyrekcja liceum w Lądku Zdroju zabroniła uczniom mówić o Jimie Morrisonie
Posłuchaj materiału Polskiego Radia Wrocław:
Przypomnijmy, że poprzednim patronem był nieco już dziś zapomniany poeta Lucjan Szenwald, który zginął na szlaku od Lenino do Berlina, a w czasach PRL kreowany był na wzorzec dla młodzieży.
Od kilku miesięcy w Lądku Zdroju trwa dyskusja, kto powinien zostać nowym patronem. Pojawiły się m.in. kandydatury Jima Morrisona, Jana Pawła II, Andrzeja Grubby i Andrzeja Zawady. Kandydatura wokalisty The Doors wywołała kontrowersje, zainteresowały się nią media. Na rzecz Morrisona agitował specjalnie zawiązany uczniowski komitet.
Uczniowie wzięli udział w plebiscycie. Jednak ostateczną decyzję mieli podjąć wraz z rodzicami i nauczycielami. Miała zapaść w środę. Tego dnia dyrekcja zorganizowała "lekcję demokracji" w sprawie nowego patrona.
Co to jednak za demokracja, kiedy uczniom zabrania się mówić głośno o podjętych decyzjach? Widząc, że - za sprawą Morrisona - patronem liceum w Lądku Zdroju zainteresowały się media, dyrekcja szkoły zabroniła uczniom rozmów na ten temat.
"Lekcja demokracji" trwała ponad dwie godziny. Niestety, przy drzwiach zamkniętych. Wzięły w niej udział delegacje wszystkich lądeckich szkół.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Jim Morrison nie zostanie patronem szkoły. Będzie nim Andrzej Zawada, wybitny polski himalaista, którego imieniem nazwano już organizowany w Lądku Przegląd Filmów Górskich.
Dyrekcja liceum wystąpi teraz do Anny Milewskiej, żony Andrzeja Zawady, z prośbą o zgodę na to, by jej mąż został patronem szkoły. Później propozycję muszą jeszcze zaakceptować lądeccy radni.
Uroczystość nadania imienia nowego patrona planowana jest na wrzesień.