Prawie 3 miliardy zadłużenia. Miasto planuje pożyczyć kolejne 300 milionów

Radio RAM, KM, Malwina Gadawa | Utworzono: 03.08.2020, 16:30 | Zmodyfikowano: 03.08.2020, 16:31
A|A|A

fot. archiwum radioram.pl

Wrocław szuka banku od którego pożyczy w sumie ponad 300 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na sfinansowanie planowanego deficytu i spłatę istniejących zobowiązań. A tych jest sporo, bowiem miasto jest zadłużone na blisko 2,9 mld zł.

Marcin Obłoza z wrocławskiego magistratu tłumaczy, że nowy kredyt to efekt koronawirusa:

Opozycyjny radny Robert Grzechnik krytykuje miasto i przekonuje, że z kolejnymi kredytami dług Wrocławia przekroczy w tym roku 50 proc. dochodów:

Według ogłoszonego przetargu kredyt będzie udzielony w czterech częściach. Miasto będzie musiało go spłacić do 2034 roku, o czym opowiada Marcin Obłoza z magistratu.

Według szacunków dochody miasta mogą się zmniejszyć nawet o 500 mln zł. Przez koronawirusa z miejskiej kasy do tej pory ubyło 140 mln zł, chodzi m.in. o mniejsze wpływy z tytułu podatku PIT, czy z biletów komunikacji miejskiej. Takie tłumaczenie nie przekonuje jednak opozycyjnych radnych. Andrzej Kilijanek z PiS tłumaczy dlaczego:

Wrocław szacuje, że na walkę z koronawirusem wydał do tej pory ponad 27 mln zł. To pieniądze m.in. na zakup miliona maseczek, pomoc dla szpitali i wsparcie szkół oraz przedszkoli.

REKLAMA

To może Cię zainteresować