Trzy nowe albumy, które musisz usłyszeć #37 (01/2026)

Shackleton, cover album
Cykl rozpoczęliśmy wraz ze startem 2023 roku; momenty w muzyce – łatwe do przegapienia – pod niekończącą się lawiną premier. Grafik jest napięty, a koncepcji, którym warto się przysłuchać wcale nie brakuje. Z pomocą przychodzą środowe wieczory na 89,8 FM. To Wasz nowy radar na nowe.
Mary Latimore & Julianna Barwick, Tragic Magic
Wybitne kompozytorki współczesnej muzyki eksperymentalnej, weszły we współpracę z Philharmonie de Paris, otrzymując dostęp do kolekcji instrumentów Musée de la Musique przy wsparciu wytwórni InFiné. Efekty są (nie)ziemskie, kosmiczne i rajskie zarazem, jakbyśmy szukali ukojenia w wyśnionym „trzecim miejscu”, zaglądając na przestrzał w ludzką duszę, ale i podróżując w czasie czy pomiędzy rzeczywistościami. To muzyka uderzająco piękna, między innymi na harfy z poprzednich epok, ale i kultowe, analogowe syntezatory. Jest w tych kompozycjach coś uzdrawiającego, idyllicznego, w zachwycie między jawą, a snem.
Burning Pyre, Imago
Jak interpretować pojęcie nowoczesnej elektroniki w 2026 roku? Jestem bliski stwierdzenia, że do deifnicji pasuje świeże brzmienie artysty pochodzącego z Glasgow, a który wystąpił w ubiegłym sezonie we Wrocławiu na zaproszenie kolektywu późno. Nie jest wprost ambientowo, choć taki nastrój naturalnie przybiera, doprawiając kompozycje wokalną gościnnością, otulającym basem, ociężałą perkusją. Album dywaguje między trip-hopem, dubem, a lewoskrętną elektroniką, gdzieś w przejściu do klubowych ram. I tak, czarująco trafia do Radia RAM.
Shackleton, Euphoria Bound
Geniusz producencki, znany od ponad dwóch dekad na scenie klubowej – rozkwita w pełnej gamie, właśnie tu i teraz. Nie zastanawiając się, co autor miał na myśli, pierwsze, co nasuwa się w tym kontekście to mistycyzm, wielość faktur, teksturalna bezkompromisowość i rytualność brzmienia, które bije, nie robiąc krzywdy, choć może wprawić miejscami w dyskomfort. Muzyka, która działa i oddziałuje w szerokim spektrum; oniryczne dźwięki kumulują się i rozpadają, by wrócić ze zdwojoną energią, znienacka zaskoczyć. Te dotkliwe przeładowania mogą być obrazem naszego pogubienia w stale przebodźcowanej codzienności, podobnie nowe utwory doświadczonego artysty nie mają stałej, gatunkowej przynależności... błądzą, ale zawsze celnie.
Więcej do usłyszenia w każdą środę w audycji Wszystko co najlepsze w Radiu RAM między 22:00 a północą.
