„Wiemy, że to crazy”. Wrocławianie w teamie Kolumbii na igrzyskach

fot. archiwum prywatne i Radio RAM
Jak to się zaczęło? Od telefonu z Kolumbijskiego Komitetu Olimpijskiego i pytania: „Wiemy, że to crazy sytuacja, ale czy dacie radę przyjechać last minute do Predazzo?”. Kilka godzin później auto było zapakowane sprzętem, a oni ruszyli do Włoch, tworzyć materiały wideo i foto dla reprezentacji Kolumbii. Na miejscu Niko Herman i Nika Hatailo, razem z ekipą, pracowali z jedynym kolumbijskim zawodnikiem zimowych igrzysk, urodzonym w Kolumbii, wychowanym w Norwegii, Fredrikiem Fodstadem. Co ciekawe, zaprosił ich posiadający kolumbijski paszport działacz o polsko-amerykańskich korzeniach. Stroje dla Kolumbijczyków zaprojektował japoński designer, a uszyła je bardzo znana japońska marka. A 14 lutego, w samym sercu wioski olimpijskiej, Nika… powiedziała „TAK”. Tego samego dnia Kacper Tomasiak zdobył srebro dla Polski w skokach narciarskich.
POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY:


-1.jpg)




