RAM bo w kapciach: Żyją K-popem

Ewelina Lis | Utworzono: 22.06.2026, 14:19 | Zmodyfikowano: 22.06.2026, 14:25
A|A|A

fot. H. Mamica-Hüsken/ archiwum prywatne

– Dlaczego K-pop? Bo łączy w sobie pasję, radość i ogromną kreatywność. Właśnie to najbardziej mnie w nim zachwyca. Zaraziłam K-popem całą rodzinę – są nim naprawdę zafascynowani. Uwielbiają BTS, a szczególnie Jungkooka. To bardzo zabawne, bo często pytają mnie o nowinki ze świata K-popu i nowe piosenki, oglądają nasze covery i szczerze się tym cieszą – opowiadała w niedzielny poranek Martyna.

Nicola tłumaczyła natomiast, skąd bierze się fenomen koreańskiego popu:

– Chodzi o odwagę w wyrażaniu siebie. Wiele piosenek K-popowych mówi o tym, żeby być sobą i nie przejmować się opiniami innych. W 2020 roku przechodziłam trudniejszy okres w życiu, a utwory K-popowe bardzo mi wtedy pomogły. Słuchałam piosenek o tym, by się nie poddawać i nie zwracać uwagi na negatywne komentarze. Oczywiście słucham także innych gatunków muzycznych, ale K-pop zajmuje w moim sercu szczególne miejsce. Jest w nim coś wyjątkowego – coś, co wiele dla mnie znaczy, choć do dziś trudno mi to jednoznacznie nazwać.

POSŁUCHAJ ROZMOWY:

Martyna i Nicola współtworzą grupę dziesięcioosobową grupę N7XIE. W repertuarze dziewczyn jest nawet „Boompala” – k-popowa wersja Macareny.

Jechałyśmy do Gdańska. Sześć godzin jazdy. Młoda (córka) wzięła swoje płyty K-popowe i stwierdziła, że wrzuci jedną z nich do odtwarzania. Stwierdziłam, że nie ma takiej opcji. Ale w pewnym momencie pomyślałam: „Dobra, posłuchamy”. Początki były ciężkie – wspominała Margot Adamowicz-Nosowska, autorka „Korei na języku”.

REKLAMA

To może Cię zainteresować