Anfield Road blisko Wrocławia. To pierwsze w Polsce Muzeum Liverpool FC

fot. Radio RAM
Maciej: Witam Państwa w moim MiniMuzeum. Na początek wprowadzi nas w odpowiedni nastrój jedna z najsłynniejszych piosenek, będąca jednocześnie hymnem klubu z Merseyside – Liverpool FC.
Piosenka mówi o tym, że „nigdy nie będziesz szedł sam”. Żebyś się nie bał deszczu ani wiatru, zawsze trzymał głowę wysoko, bo po burzy zawsze zaświeci słońce i znów usłyszymy piękny śpiew ptaków. A jak to się zaczęło? 26 listopada 1975 roku o godzinie 13:00 na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Właśnie wtedy odbył się mecz 3. rundy Pucharu UEFA: Śląsk Wrocław – Liverpool FC.
Pamiętam, że było bardzo zimno. Razem z dwoma kolegami uciekliśmy ze szkoły podstawowej, bo mecz rozpoczynał się o godzinie 13:00 – na żadnym stadionie we Wrocławiu nie było wtedy sztucznego oświetlenia. Śląsk przegrał 1:2, ale ogromne wrażenie zrobiła na mnie drużyna w czerwonych strojach, znana do dziś jako „The Reds”.
Pierwszy raz na Anfield Road pojawiłem się w 1997 roku. Wchodziło się na ogromne, bardzo strome trybuny, z których niemal patrzyło się pionowo w dół. Były to stadiony bez bieżni. Wystarczyło jedno potknięcie, by z ostatniego rzędu znaleźć się niemal w pierwszym. Z czasem zaczęto montować specjalne bariery zabezpieczające.
Telewizor jest z 2005 roku. Oglądałem wtedy z dziećmi finał, w którym Liverpool wygrał Ligę Mistrzów w Stambule, doprowadzając do remisu ze stanu 0:3 do przerwy, a następnie zwyciężając w rzutach karnych. I właśnie na tym telewizorze, który był podwieszony pod sufitem w pokoju dziecięcym, oglądaliśmy ten finał. Cud w Stambule.
Kibice nie wiedzą jeszcze o moim muzeum – dziś wielkie otwarcie. Mam nawet Księgę Gości. Na razie jest pusta, ale liczę na pierwsze wpisy.
I na koniec jeszcze tour po muzeum:














