RAM bo w korkach: Wrocławski sędzia na europejskich stadionach

fot. Radio RAM/ archiwum prywatne
Coś nam przyniosłeś.
Tak, mam ze sobą kartki sędziowskie. To takie kartki, których używamy podczas meczu.
To nie jest czerwona, raczej taka pomarańczowa.
Oj, o kolorach nie będę dyskutować. Dla mnie to jest czerwona kartka i na pewno ma wyrazisty kolor, widoczny z daleka. Sędzia nie ma mikrofonu i komunikuje się gwizdkiem, mową ciała oraz żółtymi i czerwonymi kartkami. One muszą być wyraziste.
Kupiłeś je czy dostałeś?
Kartki na poziomie międzynarodowym dostaję, a pozostałe kupowałem sam. To nie jest duży wydatek.
Zapisujesz na nich nazwiska zawodników?
To jest nasz notatnik. Ja osobiście zapisuję tylko numery. Nie interesuje mnie ani minuta, ani przewinienie – to zapisują asystenci, sędzia techniczny i sędzia VAR. Mnie interesuje wyłącznie numer.
Zatrzymujesz je na pamiątkę po meczu?
Zazwyczaj używam ich na kolejnym spotkaniu, ale czasem zostawiam na pamiątkę. Niczego nie zmazuję – zostawiam wszystko tak, jak było, i chowam do gablotki.
POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY:
Damian Sylwestrzak zadebiutował w Ekstraklasie siedem lat temu, a od czterech lat jest sędzią międzynarodowym. W ubiegłym roku po raz pierwszy poprowadził mecz Ligi Mistrzów jako arbiter główny – w Lizbonie sędziował spotkanie Sportingu z Kajratem Ałmaty, zakończone zwycięstwem gospodarzy 4:1.









