Wrocławianin o sytuacji w Dubaju. Czy po irańskich atakach jest bezpiecznie?

fot. słuchacz Marcin
– Obudził mnie dziś potężny wstrząs – szyby aż się zatrzęsły. Można to porównać do momentu, gdy myśliwiec przełamuje barierę dźwięku. Najpierw rozległ się ogłuszający huk, a potem było słychać odgłosy spadających szczątków, choć nie było wiadomo, gdzie dokładnie spadły. Na szczęście nie w naszej dzielnicy. Mieszkam blisko lotniska, za moją okolicą są jeszcze dwie dzielnice domów jednorodzinnych, a dalej już tylko pustynia. Mam nadzieję, że gdzieś tam to spadło – relacjonował Marcin.
– Wolne media tutaj praktycznie nie istnieją. Informacje, które do nas docierają, są bardzo skąpe. Są przekazy o tym, że rząd i wojsko nad wszystkim czuwają, a sytuacja jest pod kontrolą. W praktyce pozostaje nam bezpośredni kontakt między sobą: przez telefony, komunikatory – dodaje.
POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY:
Ataki odwetowe Iranu na państwa Zatoki Perskiej przybierają na sile. Uszkodzone zostały lotniska m.in. w Dubaju, Kuwejcie i Bahrajnie. Do odwołania zawieszono rejsy linii lotniczych w największych portach przesiadkowych regionu - w Dubaju, Dosze i Abu Zabi.

