Trzy nowe albumy, które musisz usłyszeć #40 (04/2026)

Lone, cover art 2026
Cykl rozpoczęliśmy wraz ze startem 2023 roku; momenty w muzyce – łatwe do przegapienia – pod niekończącą się lawiną premier. Grafik jest napięty, a koncepcji, którym warto się przysłuchać wcale nie brakuje. Z pomocą przychodzą środowe wieczory na 89,8 FM. To Wasz nowy radar na nowe... tym razem trzy taneczne, elektroniczne propozycje:
PPP, Bborn Again
Trzej królowie współczesnej elektroniki łączą siły! Wszyscy kochają układy perkusyjne, ale mają też indywidualne super moce: głęboko balearyczne, taneczne melodie Pythona; tribalowe, bębniarskie spirale DJa Pleada i równie eksperymentalne struktualnie brzmienia w charakterze Piezo. Jak zachować pełną paletę barw w minimalistycznym scenariuszu, a przy tym zrodzić definicję chillbientu... wiedzą oni, bo są wielcy, a jako trio najwięksi.
Jump Source, Fold
Kanadyjski duet proponuje album wszechstronny, przeskakując przez różne odłamy house'u, który w dużej mierze okraszony jest gościnnymi, wokalnymi popisami. Nie brakuje też połamanych i zwolnionych rytmów, które słusznie dopełniają kompozycję płyty (gdy akurat chciałoby się zejść z parkietu). Piosenkowy zmysł Patricka Hollanda i narzędziowa przebojowość, którą ma w swoim fachu Priori to frajda dla wszystkich, poszukujących tanecznego albumu na ciepłe, wiosenne dni i duszne, letnie noce.
Lone, Hyperphantasia
Jazda bez trzymanki; z taką strategią po pięciu latach wraca do nas brytyjski DJ i producent, który sięgał w swojej dyskografi po przeróżne style i tym razem, postanowił je wszystkie wymieszać. Tak powstała hiperfantazja na temat muzyki pop z równoległej rzeczywistości. To może już post-rave'owa wiązka mocy, silnie złączona z brytyjską tożsamością clubbingu, ale i new-age'owską narracją, house'owym sznytem i ambientowymi odchyłami. Jako zmieszane paliwo, zapewnia nam niczym nieskrępowany odlot (bez pasów).
Więcej do usłyszenia w każdą środę w audycji Wszystko co najlepsze w Radiu RAM między 22:00 a północą.
